Roztocze czy roztocza?

Roztocze czy roztocza?

ROZTOCZE, rząd Acarina w gromadzie pajęczaków... Żerują na tkankach roślinnych i zwierzęcych, żywych i martwych. ... Do roztoczy należą m.in. kleszcze, mechowce, przędziorkowate, szpeciele.*

ROZTOCZA = saprofity. SAPROFIT, r o z t o c z, cudzożywna roślina, pobierająca pokarm z martwych szczątków organicznych; saprofitami są liczne bakterie i grzyby, a także niektóre storczyki (np. gnieźnik leśny). ... *

Czyli wiemy już, jakie to stwory nam w kurzu siedzą i po pościeli łażą. I uczulają, niestety. To roztocze. A nie roztocza, jak to w wielu książkach i artykułach można przeczytać. Ale nie ma się co za bardzo dziwić autorom piszącym o alergii i astmie, bo biolodzy rzeczywiście nieźle tu namieszali - roztocza, czyli saprofity, żywią się organicznymi szczątkami. Zwierzęta, które takie szczątki zjadają, to saprofagi. Jest wśród nich całe mnóstwo gatunków roztoczy, m.in. te z naszych pościeli. A saprofity i saprofagi to saprobionty, czyli w ogóle organizmy (rośliny i zwierzęta), które zjadając najdrobniejsze organiczne resztki "sprzątają" nam świat. Tak więc wszystkie roztocza i niektóre roztocze (w tym "nasze") to saprobionty - organizmy rozkładające (czyli "toczące", jak się dawniej mówiło) organiczne szczątki. I nierzadko w takim właśnie znaczeniu używane są, nie całkiem prawidłowo, słowa roztocze i roztocza. Uff, wystarczy?

Ale to nie wszystko - zobaczmy, co się stanie, kiedy przejdziemy do liczby pojedynczej. Czy i kiedy będzie to roztocz, roztocze czy może roztocza? Ten roztocz, ta roztocz (analog. do np. klacz), to roztocze, czy ta roztocza? Okazuje się, że tu dopiero zaczyna się prawdziwe zamieszanie: w "Słowniku języka polskiego" (PWN 1981) czytamy: roztocz m II, D. -a; lm M. -e, D. -y 1. B.=D., 2. zool. roztocze 3. B.=M., p. roztocze.", a dalej "roztocze n I; bot. roztocza ", natomiast w "Słowniku poprawnej polszczyzny" (PWN 1982): "roztocz m II, D. roztocza, lm M. roztocze ... 1. 2. ..." i dalej: "roztocze n I 1. zwykle w lm p. roztocz (w zn. 2) ...". Wszystko jasne? No właśnie. W innych słownikach jest podobnie.

Ale na szczęście (a może raczej nieszczęście) liczbą pojedynczą tak bardzo przejmować się nie musimy, bo roztoczy (i pajęczaków i saprofitów - bakterii i grzybów) w naszych mieszkaniach są miliony. Zresztą, w ogóle powody do pisania lub mówienia o roztoczach w liczbie pojedynczej praktycznie się nie zdarzają, a wtedy i tak można je zwykle ominąć. Trochę więcej problemów może być z rodzajem, ale w liczbie mnogiej w większości przypadków roztocze i roztocza będą odmieniać się tak samo, niezależnie od rodzaju. Wystarczy więc, że zapamiętamy: żyjące w domowym kurzu pajęczaki (nie pajączki!), które nas tak męczą, to ROZTOCZE, a nie roztocza, bo roztocza to saprofity.
Co ciekawe, definicja saprofitów będzie musiała się zmienić, bo biolodzy niedawno doszli do wniosku, że grzyby nie są roślinami.