Gorączka sienna

Gorączka sienna

Zbliża się koniec zimy, zaczyna wiosna. Drzewa jeszcze nie mają liści, lecz na niektórych pojawiają się niepozorne kwiaty, a ich pręciki rozpoczynają już swoją aktywność. Pierwsza zakwita leszczyna. Miliony ziaren pyłku uwolnionych z pylników unoszą się w powietrzu. Celem ich biernej wędrówki są znamiona słupków w kwiatostanach. Przechodzień, nieświadom życia w mikroświecie przyrody, obojętnie wciąga powietrze w nozdrza. Jednak co dziesiąty doznaje wrażeń obcych innym. Wpadające do nosa pyłki wywołują u niego objawy uczulenia. Zwane jest ono potocznie gorączką sienną.
Każdego roku najwcześniej pojawiają się objawy uczulenia na pyłki drzew. Wielu ludzi przechodzi je w sposób łagodny. Doznają lekkich napadów kichania, trochę wierci ich w nosie, swędzą oczy, ot - "lekka grypka". Ciężej chorujący idą do przychodni i często rozpoczynają terapię od antybiotyku. Do niedawna nieliczna, obecnie już spora grupa pacjentów orientuje się, że to coroczne "przeziębienie" to objawy alergii wziewnej na kwitnące wiosną rośliny. Na nic tu antybiotyki, aspiryna, ciepłe skarpety, czosnek, cebula i wiele innych lekarskich i babcinych sposobów terapii. Trzeba iść do specjalisty.

Alergia na pyłki ma sezonowy charakter. Zawsze w tym samym okresie kwitną pewne alergogenne gatunki roślin. W ślad za tym pojawiają się dolegliwości. W Polsce najczęściej uczulają trawy. Cierpi z ich powodu prawie 60% osób z alergią. Często uczulenie na trawy łączy się z uczuleniem na zboża (to też trawy!), szczególnie pyłki żyta i kukurydzy. Nieco rzadziej, lecz również często, uczulają pyłki chwastów, kwitnących nieco później, a drzewa są sprawcami kataru siennego zaledwie u kilkunastu procent chorych.
Kalendarz objawów podąża w ślad za biologicznym kalendarzem uwalniania pyłków z kwiatów poszczególnych gatunków roślin. I tak: niektóre gatunki drzew pylą już w lutym, kiedy śnieg pokrywa jeszcze ziemię, a na drzewach pojawiają się dopiero pąki liści. Szczyt stężenia pyłków drzew w atmosferze występuje w pierwszej połowie kwietnia. Miliardy pyłków atakują wówczas układ oddechowy chorych, powodując objawy alergicznego zapalenia nosa, oczu, a czasami również oskrzeli.
Po krótkiej, miesięcznej i często pozornej "ciszy pyłkowej" rozpoczyna się czas pylenia traw: od połowy maja do końca czerwca. Jest to najsilniejszy alergen pyłkowy. Znakomita większość alergików właśnie w tym okresie narzeka na objawy uczulenia. U wielu przedłużają się one aż do końca lipca, spora część pacjentów jest bowiem również uczulona na alergen pyłków zbóż, masowo pojawiający się właśnie w tym okresie. Ostatnim letnim alergenem roślinnym są pyłki "chwastów". Pylą one w sierpniu i na początku września.
Zegar wyznaczający zmiany w przyrodzie nie jest jednak zawsze tak regularny, jak to wynika z przedstawionego opisu. Bywają lata, że wszystko zaczyna się wcześniej, kiedy indziej znowu następuje opóźnienie początku wegetacji roślin. Zależy to od nasłonecznienia, temperatury i opadów atmosferycznych. Im gorętsza wiosna, tym wcześniej alergicy zaczynają chorować, im bardziej dżdżysta - tym później. Figle pogodowe mogą spowodować niezły bałagan w kalendarzu pyleń, lecz nigdy nie zmienią kolejności kwitnienia poszczególnych grup roślin: zawsze najpierw kwitną drzewa, a potem trawy, zboża i chwasty.
Do typowych objawów uczulenia zaliczamy nieżyt nosa. Jest on najczęstszym objawem chorób alergicznych. Następnie - różnego rodzaju zmiany skórne (np. pokrzywkę czy świerzbiączkę) oraz astmę oskrzelową - najcięższą postać alergii. Zadajmy sobie pytanie: jak wygląda typowy alergik w trakcie napadu? Nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Jeżeli jest to osoba uczulona na pyłki roślin, to dominującymi objawami będą: wodnisty, lejący się z nosa jak przy przeziębieniu katar, uczucie świądu nosa prowadzące do napadów wielokrotnego kichania oraz zapalenie spojówek dające pieczenie oczu i łzawienie. Tym objawom towarzyszy ogólne rozbicie, brak koncentracji, czasami stany podgorączkowe. Typowy obraz gorączki siennej był i po dzień dzisiejszy bywa mylony z przeziębieniem. Szczególnie gdy pojawi się w życiu pacjenta po raz pierwszy. Jak więc odróżnić te dwie choroby? Alergik zaczyna cierpieć, gdy w lecie wejdzie na łąkę. Objawy pojawiają się rokrocznie około połowy maja i ustępują pod koniec czerwca, gdy przestają kwitnąć trawy.
Jak walczyć z uczuleniem na pyłki roślin? W porze gorączki siennej chorzy z alergią pyłkową mogą ratować się ucieczką od pól i łąk nad wodę lub do iglastego lasu. Czy jest to jedyny sposób unikania alergenu? Walka z nim niestety przypomina syzyfową pracę. Lekkość pyłków powoduje, że można je znaleźć nawet kilka tysięcy kilometrów od lądu, na środku oceanu. Całe szczęście, że aby wywołać objawy alergii, potrzebna jest pewna ich ilość progowa. Uczniom i studentom, którzy właśnie w porze największego nasilenia objawów pyłkowicy muszą być skoncentrowani i zdrowi, poleca się nie wychodzenie z domów, uczenie się przy zamkniętych oknach, najlepiej w łazience, w której odkręcony jest lekko kran prysznica. Za wszelką cenę powinni unikać trawiastych dolin, gdzie nie tylko "podłoga" jest z trawy, lecz i "ściany". A więc góry nie są dla nich najlepszym miejscem, może... z wyjątkiem szczytów Tatr Wysokich. Nie wolno również podróżować rano samochodem z otwartym oknem. Właśnie w godzinach rannych pojawia się tzw. deszcz pyłkowy: po nocnej ciszy, przy porannym "wysiewie" pyłków do atmosfery, w jej dolnych warstwach jest szczególnie dużo tego alergenu. Podczas deszczowej pogody chorzy z alergią pyłkową zwykle czują się trochę lepiej - deszcz "wypłukuje" pyłki z powietrza. Niestety, pomimo stosowania się do powyższych zasad chorzy skazani są na zażywanie leków, a w okresie przed porą letnią powinien ich skonsultować lekarz specjalista. Złe samopoczucie alergika w okresie letnim można zredukować. Pierwszą metodą jest przygotowanie go do lata poprzez cykl szczepień mających na celu "nauczenie" tolerowania uczulających pyłków roślin. Obecnie rozpowszechnione są na świecie różne systemy szczepionek: od wodnych roztworów (iniekcje co dwa dni); poprzez szczepionki absorbowane na wodorotlenku glinu (jeden zastrzyk na tydzień); aż do szczepionek przygotowywanych na tyrozynie (podawane raz na dwa tygodnie). Dobór odpowiedniego systemu zależy od kilku czynników i powinien dokonywać go lekarz. Są też szczepionki przeznaczone do podawania doustnego, a także w postaci inhalacji na błonę śluzową nosa (dawki alergenu są systematycznie zwiększane). Taka metoda ma bardzo naturalny charakter, przez co jest dobrze tolerowana i stwarza niewiele zagrożeń w postaci powikłań okołoszczepiennych. Do niedawna była niedostępna w Polsce, obecnie można ją już zastosować dzięki dostępności odpowiednich preparatów w aptekach.
Nie na każdy alergen można chorego w Polsce uodpornić. Niedostępne są szczepionki odczulające na pyłki drzew, chwastów i zbóż. Jedynie trawy mają pod tym względem "przywileje". Rozszerzenie tej oferty jest już tylko kwestią czasu.
Jeżeli nie możemy chorego odczulić, to pozostaje nam doraźne leczenie go za pomocą leków. Musi jednak odbywać się ono pod kontrolą lekarza.