Dziecko z alergią i kot

Dziecko z alergią i kot

Kiedy mamy dziecko z chorobą alergiczną, lepiej nie wprowadzać do domu kota, nawet jeśli dotychczas nie wystąpiło uczulenie na kocie alergeny. Co jednak zrobić kiedy kot już jest i dziecko jest z nim emocjonalnie związane? Albo kiedy w żaden sposób nie udaje się dziecku wytłumaczyć, że kota mieć nie może?

Egipcjanie udomowili kota około 5000 lat temu i chociaż obecnie jego rola jako tępiciela gryzoni maleje, coraz częściej jest hodowany w mieszkaniach - jako przemiłe, choć ceniące niezależność zwierzę. Nie wiemy dokładnie ile kotów mieszka z nami, ale na przykład we Francji co najmniej jeden kot jest hodowany przez 6,5 mln rodzin, czyli w 35% mieszkań.
Koty cieszą się sympatią zwłaszcza dzieci i osób starszych. Jak każde hodowane w domu zwierzątko, kot umożliwia dziecku wykształcenie nawyków opiekuńczych i poznawanie przyrody. Bliski kontakt z kotem - zabawa, głaskanie - uspokaja i odpręża, co "nadciśnieniowcom" może niekiedy zastąpić tabletkę na obniżenie ciśnienia.
Niestety, koty mają jedną, ale dla uczulonych bardzo poważną wadę - są źródłem wielu alergenów pochodzących z ich gruczołów łojowych, a obecnych też w futerku i ślinie. W Stanach Zjednoczonych około 2% populacji jest uczulone na alergeny kota, z czego jedna trzecia hoduje go w domu. Nie lepiej jest we Francji, gdzie co drugie dziecko uczulone na alergeny kota pozwala mu wchodzić do swojego łóżka.
Gruczoły łojowe znajdujące się w skórze kota produkują wydzielinę, która w czasie wylizywania jest rozprowadzana po powierzchni włosów, razem ze śliną. Zapewnia ona futerku kota połysk i utrudnia wchłanianie wody (np. w czasie deszczu). Niestety, z pokrytego wydzieliną łojową futra, kot rozsiewa cząstki zawierające silny alergen.. Cząstki te są bardzo drobne, co sprawia, że długo pozostają zawieszone w powietrzu i bardzo łatwo dostają się do dróg oddechowych. Co więcej, łatwo "wsiąkają" w dywany, odzież i tapicerowane meble, wskutek czego mieszkanie na długo pozostaje "nasiąknięte" kocimi alergenami. Szczególnie dużo jest ich w kurzu z materaców, nawet kiedy kota w tym mieszkaniu nie ma już od kilku lat. Znaczne ilości alergenów stwierdzano też w mieszkaniach, w których kot nigdy nie przebywał. Okazało się, że alergeny były przynoszone na ubraniach i butach osób przechodzących przez miejsca uczęszczane przez koty. A po wizycie kota lub jego opiekuna, stężenie głównego alergenu kota (Fel d 1) wzrastało 10 do 30 razy.
Nie należy więc oczekiwać, że usunięcie kota spowoduje szybką poprawę stanu uczulonego dziecka - istotne zmniejszenie ilości alergenów następuje dopiero po około czterech miesiącach. Okres ten można skrócić stosując preparaty kwasu taninowego, które denaturują alergeny.
Istnieje ponad sto ras i odmian kota domowego. Są wśród nich koty pozbawione sierści (np. sfinks, jego skórę pokrywa delikatny meszek), inne, jak na przykład turecki "van" bardzo lubią zabawy w wodzie i chętnie pływają w ciepłych zbiornikach. Także niektóre odmiany kotów perskich lubią sobie "popluskać". Właśnie taki kot, lubiący figlować w wodzie, byłby idealny dla dziecka z alergią. Ale z reguły kota już mamy - najczęściej zwykłego "dachowca". I co wtedy?
Po pierwsze - koty trzymane w warunkach domowych tracą sierść przez cały rok (proces ten nasila się w okresie jesieni i wiosny), dlatego ważne jest systematyczne szczotkowanie, najlepiej w ogrodzie, dwa razy w tygodniu w przypadku kota krótkowłosego, lub częściej, jeżeli włosy są długie. Na zakończenie trzeba kota "wypolerować" kawałkiem miękkiej szmatki. Cały ten zabieg usunie martwe włosy i nadmiar łoju, a także pozwoli nadać sierści piękny połysk.
Po drugie - przez cotygodniową kąpiel kota można dziesięciokrotnie zmniejszyć ilość alergenów, które rozsiewa. Wbrew utartym opiniom, kot dobrze znosi kąpiel, pod warunkiem stosowania wody o temperaturze zbliżonej do 37°C oraz łagodnego, ale stanowczego postępowania z nim i starannego osuszenia po kąpieli. Dobrze jest wcześniej (np. w przeddzień) delikatnie obciąć mu końce pazurków (biały rąbek), a bezpośrednio przed kąpielą nakarmić, żeby był trochę senny.
Kota najlepiej kąpać w łazience, o ile jest w niej wystarczająco ciepło. Warto dopilnować, żeby drzwi były dobrze zamknięte (by nie uciekł mokry kot...). Do wanienki lub zlewu trzeba nalać warstwę ciepłej wody sięgającą kotu do barków (około 10 cm).
Kota spokojnego chwytamy zdecydowanie za skórę na karku i podtrzymując go od spodu, delikatnie zanurzamy. Stale trzymamy go za skórę na karku, a w razie potrzeby lekko przyciskamy. Zwilżamy przy użyciu gąbki całe futerko (oprócz głowy) i namydlamy niewielką ilością szamponu. Proponuję stosowanie delikatnego szamponu dla niemowląt, takiego, który nie szczypie w oczy albo, jeśli jest to konieczne, specjalnego szamponu zabijającego pchły (dostępny w sklepach zoologicznych). Szampon przeciwpchelny powinien działać na skórę ok. 5 minut. Żeby kot w tym czasie nie zmarzł, musimy go zawinąć w gruby, wcześniej ogrzany ręcznik i delikatnie przytrzymać, najlepiej na rękach. Następnie spłukujemy - zmieniając wodę w wanience albo pod prysznicem (uwaga na uszy!) - do czasu aż woda przestanie się pienić, i starannie osuszamy ciepłym ręcznikiem lub suszarką do włosów, jeśli kot się tego nie boi. Na zakończenie konieczne jest jeszcze przetarcie kotu pyszczka zwilżoną gąbką lub watą. Później można kota poczęstować jakimś przysmakiem i pozostawić w ciepłym miejscu, a co jakiś czas warto go delikatnie przeczesać szczotką.
Kota nerwowego lepiej kąpać po umieszczeniu go w worku z mocnej bawełnianej tkaniny, z którego wystaje tylko łebek. Do worka wlewamy trochę szamponu i zanurzamy kota razem z workiem. Mydlimy kota przez worek, po czym dokładnie spłukujemy. Musimy uważać, żeby woda nie dostała się do uszu.
Kąpiele i szczotkowanie mogą nie pomóc, jeśli nie ograniczymy do minimum ilości dywanów, wykładzin, mebli tapicerowanych i innych przedmiotów, w których mogą się nagromadzać kocie alergeny. Przydatne może być zastosowanie filtrów powietrza. Pomocniczym zabiegiem jest kastracja zwierzęcia przed osiągnięciem dojrzałości, co zmniejszy produkcję gruczołów łojowych, a także spowoduje, że kot nie będzie znaczył swojego terytorium.
I pamiętajcie: kota się nie wykręca!