Jak powstaje astma? Czy zagraża ona każdemu dziecku z alergią?

Jak powstaje astma? Czy zagraża ona każdemu dziecku z alergią?

Przypomnijmy sobie omówione na wstępie zjawisko zapalenia alergicznego. Jeżeli umiejscowi się w błonie śluzowej oskrzeli, staje się ona obrzęknięta, nadmiernie przepuszczalna dla płynów ustrojowych i nadwrażliwa na różne bodźce, które u osoby zdrowej nie powodują żadnych reakcji (cząsteczki alergenów i pyłów, dym, substancje chemiczne, zmiany temperatury i wilgotności powietrza). Nadreaktywność oskrzeli (nadmierna skłonność do skurczu oskrzeli) w połączeniu ze zmianami zapalnymi błony śluzowej powoduje zwężenie oskrzeli i zmniejszenie ilości dostającego się do płuc powietrza (chory odczuwa to jako duszność, a jeśli stopień zwężenia jest niewielki - jako "zatykanie" lub ucisk w klatce piersiowej). Przepływ powietrza przez zwężone i wypełnione śluzem oskrzela wywołuje odgłosy (świsty, furczenia, rzężenia) zwykle wysłuchiwane przez lekarza, a czasem słyszane też przez chorego i jego otoczenie, określane potocznie jako "granie w piersiach", a bardziej naukowo - "świszczący oddech". W zależności od siły i czasu działania bodźca, skurcz oskrzeli może być ledwie zauważalny przez chorego i ustąpić samoistnie po kilku minutach, może rozwijać się stopniowo w ciągu wielu godzin powodując coraz większe nasilenie kaszlu i utrudnienie oddychania, albo - co jest najgroźniejsze - osiągnąć w ciągu kilku minut bardzo duże nasilenie uniemożliwiające samodzielnę oddychanie.

Astma występuje nie tylko u osób z alergią; w pewnych przypadkach zapalenie w błonie śluzowej oskrzeli powstaje bez udziału przeciwciał IgE ("zapłonem" mogą być bakterie lub inne drobnoustroje), jednak dalszy jego przebieg jest taki sam jak zapalenia wywołanego działaniem alergenów. Tę odmianę choroby nazywamy astmą nieatopową. U dzieci jest ona rzadsza niż u dorosłych.
Z badań statystycznych wynika, że w Polsce ok. 7-10% wszystkich dzieci ma stale lub okresowo objawy astmy; gdyby wziąć pod uwagę tylko dzieci obciążone chorobami alergicznymi, odsetek ten zwiększyłby się do ok. 30%.

Jakie objawy mogą budzić niepokój, że u dziecka rozwija się astma?
U niektórych dzieci pierwszym objawem astmy są od razu typowe napady duszności (małe dziecko na ogół nie umie określić słowami swoich dolegliwości - może być niespokojne, pobudzone, skarżyć się np. że "jest mu niedobrze", starsze zwykle potrafi powiedzieć, że "nie może oddychać" czy "coś go dusi""). Napad duszności powoduje budzenie się w nocy lub przerwanie zwykłej aktywności w ciągu dnia, dziecko najchętniej siada wtedy z rękami wspartymi o kolana lub o podłoże (co ułatwia pracę mięśni oddechowych), zwykle jest przestraszone, ma szeroko otwarte oczy; otoczenie słyszy głośny świszczący oddech, przerywany suchym męczącym kaszlem; przy ciężkim napadzie skóra staje się blada, pokryta zimnym potem, a wargi sinieją. Zdarza się, że napad ustąpi samoistnie - na ogół jednak konieczne jest podanie leków rozszerzających oskrzela.


Niektórzy chorzy na astmę (często są to małe dzieci) nie mają typowych napadów duszności - w takich przypadkach mówi się o tzw. ekwiwalentach astmy. Zwężenie oskrzeli przejawia się u nich napadami suchego kaszlu i/lub świszczącego oddechu, występującymi w takich samych okolicznościach jak typowe napady astmy - a więc w nocy (na ogół w środku nocy i nad ranem, w odróżnieniu od częstego u dzieci kaszlu wywołanego ściekaniem wydzieliny z górnych dróg oddechowych, występującego tuż po położeniu się do łóżka), po wysiłkach fizycznych, po kontakcie z alergenami i czynnikami drażniącymi drogi oddechowe (dość częste są np. napady kaszlu po wyjściu z budynku na świeże powietrze, zwłaszcza w zimie). U niektórych takich chorych nie stwierdza się w badaniu lekarskim zmian osłuchowych typowych dla skurczu oskrzeli nawet podczas ataku kaszlu, dlatego do pewnego rozpoznania konieczne są dodatkowe badania. Także nawrotowe zapalenia oskrzeli i płuc bez gorączki, trwające niekiedy 1-2 dni, budzą podejrzenie astmy (zwłaszcza jeśli powtarzają się stale w podobnych okolicznościach - np. po dłuższym spacerze wśród kwitnących pól, po nocy w domku campingowym, po wizycie u znajomych hodujących kota czy świnkę morską).

Podobno dziecko może wyrosnąć z astmy. Jaka jest na to szansa?
Mniej więcej u 1/3 dzieci z astmą objawy astmy mogą ustąpić (na ogół po okresie pokwitania, częściej u chłopców), u kolejnej 1/3 łagodnieją (objawiając się np. tylko obturacyjnymi zapaleniami oskrzeli bez duszności). Musimy jednak pamiętać, że w przypadku ustąpienia objawów, czyli remisji astmy, nigdy nie ma pewności, że choroba nie ujawni się znowu - zdarzają się bowiem nawroty objawów astmy po kilku czy nawet kilkudziesięciu latach. Zależy to m.in. od narażenia na alergeny i/lub czynniki uszkadzające błonę śluzową oskrzeli, a także od stosowanego leczenia. Większą szansę na remisję astmy mają zatem dzieci z astmą lekką, przyjmujące regularnie i przez dłuższy czas zalecone przez lekarza leki przeciwzapalne, i nie narażone np. na wdychanie dymu papierosowego czy wielkomiejskich spalin, niż dzieci z ciężką astmą, leczone niesystematycznie, narażone stale na silne alergeny czy inne szkodliwe czynniki wskutek złych warunków bytowych albo niefrasobliwości rodziców.

Czy każdy, kto zachorował na astmę, musi brać leki do końca życia? Jeśli nie, to kiedy można je odstawić?
Ponieważ astma jest chorobą przewlekłą, trzeba liczyć się z koniecznością wieloletniego leczenia. Jeśli stosując skuteczniejsze leki przeciwzapalne i/lub immunoterapię swoistą uzyska się ustąpienie objawów choroby, wskazane jest jeszcze przez jakiś czas stosowanie leków profilaktycznych w minimalnej dawce podtrzymującej (niektórym chorym wystarcza np. Cropoz podawany dwa razy dziennie). W przypadkach alergii sezonowych (na pyłki) lub na alergeny nie występujące stale w otoczeniu chorego (np. sierść zwierząt, pierze) można ograniczyć się do podawania leków zapobiegawczych tylko w okresach ekspozycji na alergen (w sezonie pylenia, przed wizytą u posiadaczy psa czy kota). W przypadkach alergii całorocznych (roztocze, pleśnie), zwłaszcza gdy z jakiegoś powodu niemożliwe jest odczulanie chorego, całkowite odstawienie leków jest sprawą kontrowersyjną. Można próbować zrobić przerwę w zażywaniu leków np. po 1-2 latach całkowicie wolnych od objawów choroby - trzeba jednak uświadomić sobie, że możemy wówczas znaleźć się w sytuacji kierowcy, któremu po kilku latach bezwypadkowej jazdy odechciało się zapinać pasy bezpieczeństwa...

Moja córka często choruje na bezgorączkowe zapalenia oskrzeli i płuc, po chorobie jest osłabiona i łatwo się męczy, ale nigdy nie miała ataku duszności; pomimo to lekarz rozpoznał u niej astmę. Czy to możliwe?
Trudno się wypowiadać na temat rozpoznania choroby nie widząc pacjenta i nie znając wyników badań dodatkowych, jednak takie objawy charakteryzują przebieg astmy u niemałej grupy dzieci. U niektórych chorych na astmę zwężenie oskrzeli wywołane reakcją zapalną nigdy nie jest tak duże, aby spowodować odczucie duszności; mają oni natomiast mniejszą wydolność fizyczną, często zadyszki lub "ciężki oddech" po wysiłku, a w okresach zaostrzenia - kaszel i charakterystyczne zmiany osłuchowe, niekiedy podobne jak w zapaleniu płuc (brak podwyższonej temperatury ciała przy takich objawach zwykle nasuwa lekarzowi podejrzenie, że ich przyczyną nie jest infekcja wirusowa czy bakteryjna, lecz proces alergiczny).

Czy prawidłowy wynik badania spirometrycznego oznacza, że dziecko nie ma astmy?
Niestety nie. Nie ma takiego badania dodatkowego, na podstawie którego można by postawić lub wykluczyć rozpoznanie astmy ze stuprocentową pewnością - badania pomagają potwierdzić lub odrzucić podejrzenia powzięte na podstawie danych z wywiadu i obserwacji dziecka.
Badanie spirometryczne, polegające na ocenie pojemności płuc i drożności oskrzeli, wykonuje się u każdego chorego podejrzanego o astmę oskrzelową. Prawidłowy wynik nie wyklucza astmy, świadczy tylko o tym, że w czasie badania układ oddechowy działał prawidłowo (jest tak u większości chorych na astmę w okresach bez dolegliwości). Stwierdzenie tzw. obturacji, czyli utrudnienia przepływu powietrza przez oskrzela, nie jest charakterystyczne tylko dla astmy (występuje m.in. w przewlekłym zapaleniu oskrzeli, mukowiscydozie, wadach rozwojowych układu oddechowego). Natomiast odwracalność obturacji, czyli normalizacja wyniku badania po zażyciu środka rozszerzającego oskrzela (Ventolinu, Be- rotecu itd.) mocno przemawia za rozpoznaniem astmy.

Co to takiego "test prowokacji oskrzeli"? Czy badanie to jest niebezpieczne?
Test prowokacji oskrzeli wykonuje się tylko, kiedy inne badania nie pozwalają z wystarczającym prawdopodobieństwem rozpoznać lub wykluczyć astmy. Test prowokacji polega na ocenie skłonności oskrzeli do skurczu pod wpływem rozmaitych bodźców. Najczęściej wykonuje się testy prowokacji nieswoistej, podając w postaci inhalacji substancje (histaminę, metacholinę), które u chorych na astmę wywołują skurcz oskrzeli przy stężeniu o wiele mniejszym niż u zdrowych, i po każdej dawce oceniając stopień drożności oskrzeli; rzadziej zamiast substancji chemicznych używa się oziębionego powietrza lub poddaje pacjenta odpowiednio dużemu wysiłkowi fizycznemu. Wskazaniem do testu prowokacji nieswoistej są wątpliwości diagnostyczne (np. w przypadku astmy objawiającej się tylko napadami kaszlu), a czasem także potrzeba oceny skuteczności leczenia. Dodatni wynik takiego badania świadczy o nadreaktywności oskrzeli; im większy jest jej stopień, tym bardziej prawdopodobne jest rozpoznanie astmy (a u chorego z rozpoznaną już astmą - tym silniejsze wskazanie do intensyfikacji leczenia). Badanie to jest bezpieczne, choć jego skutkiem jest skurcz oskrzeli u osoby badanej - nie jest on jednak na ogół tak silny, aby spowodować pełnoobjawowy napad astmy, i nawet w takim przypadku jest krótkotrwały i łatwy do opanowania lekami rozszerzającymi oskrzela.
Natomiast tzw. test prowokacji swoistej, naśladujący naturalny przebieg reakcji alergicznej w oskrzelach (choremu podaje się roztwór alergenu, który podejrzewamy o wywoływanie objawów), jest obarczony groźbą wystąpienia ciężkiego i długotrwałego napadu astmy, dlatego wykonuje się go wyłącznie w warunkach szpitalnych, a wskazania do jego wykonania są ograniczone.

Jak odróżnić, czy pojawiający się u dziecka kaszel jest zapowiedzią ataku astmy, czy tylko objawem przeziębienia? Czy od razu przy kaszlu podać Salbutamol?
Podobno są metody pozwalające choremu na astmę ustalić bez pomocy lekarza, kiedy i jakie leki powinien zażywać - czy to prawda?

Na te pytania odpowiemy łącznie. Metodą pozwalającą w prosty sposób ocenić, czy aktualnie u chorego występuje skurcz oskrzeli i jakie jest jego nasilenie, jest pomiar jednego z parametrów drożności oskrzeli - szczytowego przepływu wydechowego (PEF) przy pomocy miernika zwanego pikflometrem (od nazwy angielskiej peak fjlow meter). Pomiar jest na tyle prosty, że może go wykonać po odpowiednim przeszkoleniu nawet trzyletnie dziecko. Znając osiąganą przez daną osobę normę (która najczęściej jest zbliżona do wartości należnej wyliczanej z tabel na podstawie płci i wzrostu), wylicza się w procentach różnicę między wartością aktualną a normą i/lub między wartością aktualną a poprzednim pomiarem. Spadek PEF o ponad 20% w stosunku do normy lub do poprzedniego pomiaru przemawia za występowaniem w danej chwili skurczu oskrzeli. Jeżeli kaszlowi towarzyszy utrzymywanie się PEF na poziomie lub powyżej normy, a poszczególne pomiary nie różnią się od siebie o więcej niż 10- 15%, można uznać, że nie ma w danej chwili konieczności podawania leku rozszerzającego oskrzela.
Znając optymalne dla danej osoby wartości PEF, można korzystać z opracowanego przez lekarza planu samokontroli astmy, tj. dostosowania dawkowania leków do aktualnego stanu drożności oskrzeli ocenianego przy pomocy pikflometru (oczywiście młodsze dzieci wymagają przy tym pomocy rodziców). Postępowanie wg takiego planu pozwala uniknąć niepotrzebnego zwlekania z zastosowaniem koniecznych leków, wcześniej zaleconych na piśmie przez alergologa, w razie zaostrzenia astmy. W konsekwencji zmniejsza to groźbę ciężkiego przebiegu napadu astmy i nieraz pozwala obejść się bez konieczności pobytu w szpitalu czy interwencji pogotowia, na co dzień zaś czyni chorobę mniej dokuczliwą (nieraz można uprzedzić atak astmy, zażywając przewidziane na taką okoliczność leki po stwierdzeniu niskiej wartości PEF).

Czy każdy chory na astmę musi używać pikflometru? Dla dziecka, które ma rzadko ataki astmy, jest to uciążliwe...
Każdy chory na astmę - jeśli wiek mu na to pozwala (a więc powyżej 3-4 r.ż.) - powinien nauczyć się używania pikflometru i interpretowania wyników pomiaru (młodszym dzieciom oczywiście muszą pomóc rodzice). Szkolenia prowadzą ośrodki stacjonarne zajmujące się leczeniem chorych na astmę (w przypadku dzieci i młodzieży - w Rabce, Karpaczu, Istebnej), szkoły dla chorych na astmę i ich rodzin działające w większych miastach (na ogół przy klinikach lub oddziałach stowarzyszeń pomocy chorym), a także lekarze w poradniach alergologicznych i pulmonologicznych. Warto przez pewien czas systematycznie mierzyć PEF i notować wyniki łącznie z obserwacjami dotyczącymi dolegliwości i zażywanych leków, aby nauczyć się rozpoznawać sygnały swego organizmu i jego reakcje na leczenie. Chorzy o stabilnym przebiegu astmy (gdy zaostrzenia są rzadkie i łatwe do opanowania) mogą ograniczyć się do pomiarów co jakiś czas - np. w ciągu tygodnia poprzedzającego wizytę u lekarza, a także w sytuacji stwarzającej ryzyko zaostrzenia (np. po kontakcie z alergenem, podczas infekcji) i w razie dolegliwości.


Natomiast chorym z częstymi zaostrzeniami, ze skłonnością do stanów astmatycznych (tj. szczególnie ciężkich napadów astmy) zaleca się systematyczne pomiary i notowanie wyników w specjalnych książeczkach czy kartach obserwacyjnych - co ułatwia lekarzowi ocenę stanu zdrowia pacjenta nie tylko w czasie wizyt kontrolnych, ale i między nimi, oraz dobranie odpowiednich leków. Starsze dziecko po odpowiednim przygotowaniu na ogół rozumie celowość pomiarów (zwłaszcza jeśli uda mu się raz i drugi samodzielnie opanować napad), natomiast młodsze łatwiej wdroży się w rutynę pomiarów, jeśli połączymy je z codzienną czynnością, jaką jest poranne i wieczorne mycie zębów, i dodamy element zabawy (pomysły może podsunąć personel medyczny zajmujący się szkoleniem małych pacjentów).

Gdzie można kupić pikjlometr? Pytałam o niego w aptece, ale nikt nie wiedział nawet, co to jest! Czy wszystko jedn, jaki rodzaj tego aparatu będzie dziecko używało?
Pikflometry, czyli aparaty do mierzenia maksymalnego przepływu powietrza można kupić w specjalistycz nych sklepach sprzedających artykuły dla alergików, a także w firmach wysyłkowych rozprowadzających sprzęt medyczny (druki zamówień i adresy sklepów powinny być dostępne w poradniach alergologicznych i pulmonologicznych oraz w oddziałach stowarzyszeń pomocy chorym na astmę i alergię).
Kupując lub zamawiając pikflometr trzeba podać wzrost dziecka, ponieważ najpopularniejsze u nas pikflometry ("Personal Best" i "Wright") dostępne są w dwóch wersjach: mini - dla młodszych dzieci do 130-140 cm wzrostu, i maxi - dla starszych dzieci i dorosłych.
Systematyczną samokontrolę astmy ułatwia pikflometr z tzw. systemem trzech stref; ma on trzy ruchome wskaźniki, które ustawia się obok skali wg obliczonych przez lekarza norm, dzięki czemu każdy pomiar można od razu zlokalizować w strefie "zielonej" (wartości prawidłowych), "żółtej" (ostrzegawczej - wymagającej podjęcia dodatkowych działań zapobiegawczych) lub "czerwonej" (niebezpieczeństwa - wymagającej szybkiej interwencji lekarza).
Starszemu dziecku, które będzie zabierało pikflometr na wycieczki, warto kupić model kieszonkowy w zamykanej obudowie, aby uchronić aparat przed uszkodzeniem.

Czy spastyczne albo astmatyczne zapalenie oskrzeli to coś mniej groźnego niż astma?
Obturacyjne (inaczej spastyczne lub astmatyczne) zapalenie oskrzeli rozpoznaje się wtedy, gdy oprócz typowych objawów zapalenia oskrzeli dziecko ma świszczący oddech i świsty stwierdzane przy osłuchiwaniu. Stan taki może być spowodowany alergicznym zapaleniem błony śluzowej oskrzeli lub infekcją wirusową czy bakteryjną. Ponieważ czasami - zwłaszcza u najmłodszych dzieci - bardzo trudno ustalić, która z tych przyczyn wywołała chorobę, przyjęło się określać wszystkie powyższe sytuacje jednym mianem. Niekiedy nadreaktywność oskrzeli spowodowana zakażeniami ustępuje po pewnym czasie. W innych przypadkach obturacje oskrzeli nawracają stale, choć ze zmienną częstością; jeśli udaje się powiązać obturacje z narażeniem na konkretne alergeny i/lub wykryć niewątpliwą nadreaktywność oskrzeli - można już mówić o astmie oskrzelowej, mimo braku typowych ostrych napadów duszności (włączenie na tym etapie choroby leków przeciwzapalnych i hamujących nadreaktywność oskrzeli, a także usunięcie z otoczenia chorego uczulających go alergenów może spowodować, że napady takie nigdy się nie pojawią).

Czy astmę na tle niealergicznym leczy się tak samo?
Mimo że mechanizm powodujący reakcję zapalną w błonie śluzowej oskrzeli jest nieco inny w astmie atopowej niż w nieatopowej (czasem nazywanej niealergiczną), dalszy przebieg tej reakcji jest taki sam, toteż w leczeniu obu postaci astmy stosuje się te same leki przeciwzapalne (kromony, steroidy wziewne). W astmie atopowej ponadto stałym elementem leczenia jest tzw. prewencja alergenowa (unikanie kontaktu z czynnikami uczulającymi), zaś zarówno w astmie atopowej jak i nieatopowej - zmniejszenie narażenia na czynniki drażniące i uszkadzające nabłonek dróg oddechowych.

Czy to prawda, że dziecko może zachorować na astmę, jeśli rodzice palą papierosy?
Tak, to prawda. Powszechnie wiadomo, że palący częściej chorują na astmę i przewlekłe zapalenia oskrzeli. Dzieci przebywające wśród palaczy wdychają niemal tyle samo szkodliwych substancji zawartych w dymie tytoniowym, co oni sami. Substancje te uszkadzają błonę śluzową dróg oddechowych, co czyni ją podatną na działanie innych szkodliwych czynników (atopik łatwiej wtedy uczula się na jakiś alergen, dziecko podatne na infekcje staje się jeszcze mniej odporne), czego skutkiem może być stan zapalny i nadreaktywność oskrzeli. Istniejąca już nadreaktywność zwiększa się pod wpływem nawet krótkiego wdychania dymu tytoniowego (a więc u chorego na astmę łatwo dochodzi do pogorszenia przebiegu choroby). Cząsteczki szkodliwych substancji przedostają się nawet przez przysłowiowe dziurki od klucza, toteż palenie tylko w sypialni rodziców czy w łazience praktycznie wcale nie chroni dziecka przed ich działaniem. A więc jeżeli dla rodziców choroba dziecka (lub zagrożenie nią) nie jest wystarczającym powodem do całkowitego rzucenia nałogu, powinni przynajmniej zadać sobie tyle trudu, aby nie palić w mieszkaniu.

Czy trzyletnie dziecko chore na astmę może zażywać leki z inhalatorka, czy też koniecznie musi brać tabletki i syropy, po których jest na przemian śpiące lub rozdrażnione?
Przyjmowanie leku wziewnego bezpośrednio z dozownika ciśnieniowego (zwanego potocznie inhalatorkiem) wymaga skoordynowania głębokiego wdechu z naciśnięciem denka dozownika, czego zwykle nie potrafią dzieci w wieku przedszkolnym, a często nawet znacznie starsze (zwłaszcza przy cięższym napadzie duszności).
Leki te można podawać nawet niemowlętom przez tzw. przedłużacz objętościowy, zwany popularnie spejserem (z ang. spacer), komorą lub tubą. Przyrząd ten z jednej strony łączy się z wylotem pojemnika z lekiem, z drugiej zaś ma ustnik lub maseczkę. Aby zażyć lek, trzeba wziąć do ust ustnik spejsera (lub przyłożyć maseczkę), naciśnięciem denka dozownika uwolnić dawkę leku, po czym wykonać kilka głębokich wdechów. Przy użyciu standardowych spejserów można podawać leki wziewne już dzieciom od 2-3 r. ż. (konieczna jest oczywiście pomoc osoby dorosłej), natomiast poniżej tego wieku wskazane jest zastosowanie modelu opracowanego specjalnie dla niemowląt i najmłodszych dzieci (Babyhaler firmy Glaxo Wellcome), którego konstrukcja umożliwia podawanie leków nawet podczas snu dziecka.
Kolejną, bardzo ważną korzyścią ze stosowania spejsera, poza ułatwieniem inhalacji, jest zmniejszenie ilości cząsteczek leku osadzających się na śluzówkach jamy ustnej i gardła. Te cząsteczki, które pozostaną, osadzają się na ściankach spejsera. W przypadku zażywania steroidów wziewnych zapobiega to w większości przypadków miejscowym skutkom ubocznym leczenia. Tak więc podawanie leków wziewnych przez spejser można polecić nie tylko małym dzieciom, lecz każdemu choremu na astmę niezależnie od wieku.

Jak można uniknąć kaszlu i drapania w gardle po zażyciu leków wziewnych?
U większości osób skarżących się na te objawy są one spowodowane uderzeniem strumienia gazu (będącego nośnikiem leku) o ścianę górnych dróg oddechowych. Można to wyeliminować podając lek przez spejser. Jeśli mimo to objawy utrzymują się, może to być sygnałem nietolerancji któregoś ze składników leku (najczęściej gazu nośnikowego lub innej substancji nieaktywnej) - wówczas może być konieczna zmiana postaci leku. W przypadku złej tolerancji wszelkich aerozoli ciśnieniowych można spróbować podawania leków w postaci inhalacji suchego proszku (najlepiej Diskhaler). Spinhaler i Turbuhaler wymagają od pacjenta umiejętności wykonania silnego i głębokiego wdechu, co ogranicza ich stosowanie u dzieci poniżej 5-6 r.ż. Niektóre leki można podać w formie nebulizacji (tj. aerozolu wytwarzanego z roztworu leku).

Kiedy dziecku z astmą potrzebny jest inhalator domowy? Czy nadaje się on do podawania wszystkich leków? Jaki rodzaj inhalatora jest najlepszy?
"Inhalator domowy", czyli indywidualny aparat do nebulizacji, może przydać się każdemu choremu na przewlekłe schorzenie dróg oddechowych. W przypadku astmy główne wskazania do podawania leków drogą nebulizacji to: ciężka postać choroby wymagająca częstego stosowania dużych ilości leków rozszerzających oskrzela; zła tolerancja leków wziewnych w postaci aerozolu ciśnieniowego lub proszku; współistnienie innych chorób układu oddechowego, np. rozstrzeni oskrzeli, przewlekłego zapalenia zatok przynosowych. Także najmłodsze dzieci, stawiające opór przy próbach podawania leków przez spejser, często można łatwo przyzwyczaić do nebulizatora.
U nas dostępne są dwa rodzaje nebulizatorów różniące się sposobem wytwarzania aerozolu: ultradżwiękowe i sprężarkowe. Ponieważ ultradżwięki mogą zmieniać strukturę chemiczną rozpylanego leku, tego typu aparaty wykorzystuje się raczej do inhalacji solankowych lub z olejków eterycznych. Natomiast nebulizacja strumieniem sprężonego powietrza wykorzystywana w inhalatorach sprężarkowych pozwala zachować nienaruszoną strukturę leku, co jest szczególnie ważne w leczeniu astmy. Są także urządzenia wytwarzające aerozol o stosunkowo dużych kroplach metodą mechanicznego rozpraszania cieczy (np. za pomocą wirującej tarczy czy spirali), te jednak nie nadają się do podawania leków, a tylko do nawilżania powietrza.
W nebulizacji możemy podawać leki zapobiegawcze (Intal), rozszerzające oskrzela (Berodual, Salbutamol, Atrovent). Nie ma jeszcze na naszym rynku steroidu wziewnego do stosowania w tej formie.
W astmie leki mukolityczne należy podawać doustnie lub, w napadzie duszności, dożylnie.
Wszystkie dostępne u oficjalnych dystrybutorów inhalatory mają atesty odpowiednich instytucji (nie polecamy natomiast zaopatrywania się u handlarzy na targowiskach, nawet jeśli oferują niskie ceny!). Przy wyborze aparatu warto zwrócić uwagę na łatwość obsługi i dezynfekcji, dostępność części zamiennych i dodatkowego wyposażenia, rodzaj zasilania (niektóre inhalatory można podłączyć do gniazdka zapalniczki samochodowej lub zasilać bateriami, co umożliwia ich używanie nawet podczas dalekich podróży). Dobry i stosunkowo niedrogi sprzęt oferują takie firmy jak Secura, MES, abcMED, Medbryt.

Niektóre dzieci z astmą muszą zażywać leki także w szkole czy na wycieczce, ale spejser nawet po złożeniu zajmuje dużo miejsca w plecaku, a jego szybkie składanie też jest dla dziecka kłopotliwe. Co na to można poradzić?
Jeżeli konieczność przyjmowania leku poza domem zdarza się rzadko, a dziecku nie sprawia trudności inhalowanie go bezpośrednio z dozownika - może po prostu nie nosić ze sobą spejsera. W pozostałych przypadkach wyjściem, często wybieranym zwłaszcza przez młodzież, są inhalatory suchego proszku; w tej postaci dostępne są preparaty kromonów (Inta1, Cromolyn), steroidów wziewnych (Becodisk, Flixotide Rotadisk, Pulmicort,) i leków rozszerzających oskrzela (Ventodisk, Bricanyl, Serevent).

Mój 15-letni syn chce "na siłę" dorównać kolegom i cale dni spędza na boisku; zauważyłam, że z przepisanych przez lekarza leków dużo szybciej zużywa mu się Salbutamol niż Budesonid - ostatnie opakowanie starczyło tylko na dwa tygodnie. Czy zabronić mu grania w piłkę?
Nadmierne zużycie leku rozszerzającego oskrzela (Salbutamolu) świadczy albo o pogorszeniu przebiegu astmy, albo o skłonności do nadużywania leku z obawy przed wystąpieniem duszności (co jest częste u młodzieży). W obu przypadkach wskazany jest przede wszystkim kontakt z lekarzem i odpowiednie dostosowanie leczenia do sytuacji.
Jeżeli dziecko zapomina o regularnym zażywaniu leku przeciwzapalnego, w zamian przyjmując za dużo leku rozkurczowego, można przejść na system podawania leków umożliwiający policzenie zużytych dawek - jest to inhalator suchego proszku o nazwie Diskhaler (poszczególne porcje leku zamknięte są w foliowych krążkach zawierających kilka dawek). W tej postaci można stosować zarówno steroid wziewny (Becodisk, Flixotide Rotadisk) jak i leki rozszerzające oskrzela (Ventodisk - do stosowania doraźnego, Serevent - długo działający).

Bardzo obawiam się leczenia hormonami steroidowymi; słyszałam, że powodują one otyłość, zahamowanie wzrostu, nadciśnienie, a u chłopca powiększenie piersi. Dlatego na razie nie podałam synowi Budesonidu, który przepisał lekarz. Może lepiej go zastąpić innym lekarstwem?
Takie objawy uboczne są skutkiem długotrwałego leczenia steroidami systemowymi (tj. doustnymi lub w zastrzykach). Duże dawki steroidów wziewnych (2-3 krotnie większe niż zalecane dla dzieci), podawane przez długi czas też mogą spowodować pewne zaburzenia równowagi hormonalnej, na ogół jednak mało nasilone i często uchwytne tylko w specjalistycznych badaniach laboratoryjnych. Steroidy wziewne w zwykle przepisywanych dzieciom dawkach (Flixotide do 2 x 100 mcg, Beclocort i Budesonid do 2 x 200 mcg), a także kilkudniowa kuracja steroidem systemowym (niezbędna przy cięższym zaostrzeniu astmy), wywierają działanie przeciwzapalne nie powodując istotnych objawów ubocznych. Po zażyciu steroidu wziewnego mogą występować objawy miejscowe, np. chrypka czy drapanie w gardle, a osadzanie się leku na śluzówce jamy ustnej sprzyja zakażeniom grzybiczym - tzw. pleśniawkom, czemu jednak łatwo zapobiec płucząc usta przegotowaną wodą po zażyciu leku.

W żadnym jednak razie obawa przed ewentualnymi skutkami ubocznymi nie powinna powodować samowolnego zaniechania leczenia, grozi to bowiem pogorszeniem przebiegu choroby, czego konsekwencją jest zwykle konieczność zastosowania dużych dawek steroidów, o wiele większych niż gdyby dziecko było leczone regularnie.


Podobno są lekarstwa, które można podać raz na dwa-trzy miesiące, aby całkowicie usunąć objawy astmy. Na pewno byłoby to wygodniejsze dla dziecka niż używanie kilku inhalatorów kilka razy dziennie, dlaczego więc żaden lekarz nawet o nich nie wspomina?
Podawane domięśniowo steroidy o przedłużonym działaniu rzeczywiście mogą zlikwidować objawy astmy (lub innej choroby alergicznej) na około 8-10 tygodni, a to dzięki dużej, uwalniającej się stopniowo dawce hormonu. Równie duża, jak skuteczność działania, jest w tym przypadku groźba wystąpienia znacznych objawów ubocznych przy braku możliwości regulowania dawki (nie da się zahamować działania czy spowolnić tempa uwalniania leku już podanego). Leki te powodują ogromne zaburzenia metaboliczne i hormonalne, dlatego są bezwzględnie przeciwwskazane dla dzieci i młodzieży, a dorosłym - mimo wygodnego sposobu podawania - przepisuje się je tylko w rzadkich sytuacjach, kiedy inne sposoby leczenia są nieskuteczne.