Życie z astmą - historia pacjenta

Życie z astmą - historia pacjenta

Nie ma już dla mnie życia - tak zaczął rozmowę jeden z moich pacjentów.

Czterdziestokilkuletni mężczyzna od ośmiu lat chorował na ciężką astmę oskrzelową. Dodatkowo jego stan pogarszał mocno zaawansowany zespół posteroidowy - cukrzyca, nadciśnienie, otyłość. Od kilku lat leczony był dużymi dawkami steroidów doustnych. Z trudnością chodził, nawet niewielki wysiłek powodował zadyszkę. Pacjent zgodził się na zmianę leczenia, ale bez entuzjazmu - "pani doktor, a co to pomoże?".
Powoli redukowałam dawki steroidów doustnych, jednocześnie zlecając choremu najwyższe z możliwych dawki flutikazonu - najnowszego steroidu wziewnego - które też później stopniowo zmniejszałam. Dołączenie salmeterolu pozwoliło na dość szybkie i skuteczne opanowanie bardzo częstych, uporczywych duszności pojawiających się poprzednio zarówno w nocy, jak i w dzień.
Po kilku miesiącach leczenia była już duża poprawa. Pacjent zeszczuplał o jedenaście kilogramów, znacznie znormalizował się cukier i ciśnienie krwi, a przede wszystkim zmniejszyła się duszność. Potwierdzały to badania spirometryczne. Miarą skuteczności leczenia był też rosnący optymizm pacjenta: "wiem, że powietrze istnieje także dla mnie, wiem, że mam szansę na życie... Kiedyś chodziłem wolno, zatrzymywałem się przed każdą sklepową wystawą. Po schodach wchodziłem zawsze sam, bo wstydziłem się swojego kalectwa. Teraz, po kilku miesiącach leczenia Flixotidem i Sereventem, oglądam tylko te wystawy, które mnie interesują. Wejście na drugie piętro też już mnie niezbyt męczy." Przyjemnie coś takiego usłyszeć. To największa nagroda dla lekarza.
Leczenie trwa nadal, zobaczymy jaka będzie poprawa za kilka następnych miesięcy. Całkowite wyleczenie nie jest możliwe, ale przypuszczam, że sporo jeszcze można będzie zrobić. Duszności się zmniejszają, objawy uboczne poprzedniego leczenia są coraz mniej zauważalne, pacjent traci nadwagę, która bardzo utrudniała mu życie.
Pacjenci z zaawansowaną astmą nie są wymagający, chcą tylko żyć godnie. Skojarzone leczenie Flixotidem i Sereventem pozwala na bardzo dobrą kontrolę choroby i nie powoduje niepożądanych skutków ubocznych. Jest więc szansa dla pacjentów, żeby znowu mogli poczuć, że "istnieje powietrze".