Astma na świecie

Astma na świecie

Astma staje się problemem naszego stulecia i wszystko wskazuje na to, że z biegiem lat ten problem może być coraz większy.

Pod koniec lat 90. ubiegłego stulecia, przy okazji decyzji o stopniowym wycofywaniu z użycia freonów, które odpowiadały za "dziurę ozonową" w atmosferze, w tzw. traktacie montrealskim wyliczono, że na świecie około 300 milionów ludzi choruje na astmę. To dużo, liczbowo to prawie połowa populacji Europy. Niekorzystny jest fakt, że dużo osób choruje na astmę i zachorowalność będzie wyraźnie wzrastać, ale optymistyczne jest to, że astmę leczy się coraz skuteczniej, i że ta choroba w olbrzymim odsetku przypadków pozwala (przy prawidłowym leczeniu) na normalną egzystencję, przez co rozumie się możliwość nieprzerywanego chorobą uczestniczenia w pracy, nauce, a nawet sporcie, i to wyczynowym. Jedną z teorii powstawania astmy jest tzw. teoria cywilizacyjna - im bardziej jakiś kraj jest zaawansowany cywilizacyjnie, tym astma powinna tam pojawiać się częściej niż w tzw. krajach lub regionach zacofanych. To przypuszczenie się sprawdza, o czym mogą świadczyć przedstawione dane. W wielkich miastach Australii u ok. 30% dzieci rozpoznaje się astmę, podczas gdy u żyjących "prymitywnie" rdzennych mieszkańców tego kontynentu, Aborygenów, odsetek astmy u dzieci wynosi 2%. Tak więc nawet w jednym kraju mogą wystąpić duże różnice wynikające ze sposobu życia i stopnia cywilizacji. Przez długie lata nie mieliśmy dokładnych danych dotyczących rozpowszechnienia chorób alergicznych w Polsce. Dopiero subwencja Komitetu Badań Naukowych umożliwiła przeprowadzenie badań, które wykazały, że pod koniec XX wieku około 20% populacji polskiej miało znamiona alergii, a ok. 8% dzieci i 5% dorosłych chorowało na astmę.Tak więc u co piątego Polaka ujawnia się alergia, a u co dwudziestego astma.

Nie ma żadnych badań, które oceniałyby stopień przyrostu alergii i astmy w Polsce, ale z badań brytyjskich wiadomo, że co 10 lat liczba chorych ulega podwojeniu. Czy jesteśmy jakimś wyjątkowym krajem, czy też zapadalność na astmę przebiega podobnie jak w innych krajach? Badania rekrutów w wielu krajach wykazały, że w populacji wiejskiej astma występuje rzadziej. Polskie badania kandydatów do służby wojskowej były podobne. Rekruci z wielkich miast przemysłowych chorowali na astmę pięciokrotnie częściej niż pochodzący ze środowiska wiejskiego. I znowu wytłumaczenie tego zjawiska wiąże się ze zmianami cywilizacyjnymi. Nowe związki chemiczne, nawet leki (około 10% astmy związane jest z lekami z grupy aspiryny i lekami o podobnym działaniu), środki piorące zawierające enzymy, wyroby gumowe, wyziewy silników wysokoprężnych, środki konserwujące żywność, nadużywanie antybiotyków. Ostatnio powstał nawet problem "chorego budynku" - astma i przewlekły kaszel powodowane przez przebywanie w klimatyzowanych wnętrzach (również samochodów). Coraz więcej będzie też przypadków astmy zawodowej związanej z pracą z różnymi substancjami, których dawniej nie było. W Finlandii co roku liczba przypadków astmy zawodowej ulega podwojeniu. Wynika z tego, że zahamowanie rozwoju astmy można by uzyskać przez "powrót do natury", ale nie jest to możliwe - cywilizacji się już nie cofnie. Trzeba więc ograniczać to, co ograniczyć się da.