POWYSIŁKOWY SKURCZ OSKRZELI CZY ASTMA WYSIŁKOWA

POWYSIŁKOWY SKURCZ OSKRZELI CZY ASTMA WYSIŁKOWA

Utarło się przekonanie, że choremu na astmę oskrzelową można zaproponować tylko ćwiczenia typu rehabilitacyjnego, że nie może on uprawiać sportu. Na wstępie musimy ustalić o jaki rodzaj astmy tu chodzi i co rozumiemy przez sport.

POWYSIŁKOWY SKURCZ OSKRZELI CZY ASTMA WYSIŁKOWA

Nie ma tu pełnej zgodności terminologicznej. Niektórzy uważają, że powysiłkowy skurcz oskrzeli i astma wysiłkowa to jest to samo, inni, że tylko astma, którą wywołuje wyłącznie wysiłek fizyczny, a nie inne bodźce, jest astmą wysiłkową.
W tym ostatnim ujęciu astma wysiłkowa byłaby chorobą rzadką w porównaniu do powysiłkowego skurczu oskrzeli, który występuje w większym lub mniejszym nasileniu u wszystkich chorych na astmę. U każdego chorego na astmę po kilku minutach intensywnego wysiłku dochodzi do skurczu oskrzeli. Dzieje się tak wskutek ochłodzenia śluzówki oskrzeli po zwiększeniu liczby oddechów, co przyczynia się do utraty ciepła i odwodnienia śluzówki oskrzeli. Dochodzi do tego łatwiej kiedy chory oddycha suchym, zimnym powietrzem. Objaw ten może ujawnić się też po opuszczeniu mieszkania i zetknięciu z mroźnym, suchym powietrzem. Wielu chorych na astmę oskrzelową doświadczyło tego zjawiska na sobie. Tak więc to utrata ciepła i wody powoduje podrażnienie wywołujące powysiłkowy skurcz oskrzeli.
Na początku wysiłku dochodzi do niewielkiego rozkurczu oskrzeli, a po 5-8 minutach wysiłek powoduje skurcz. Przerwanie wysiłku eliminuje po pewnym czasie skurcz i można podjąć wysiłek na nowo. Każdy następny wysiłek skraca czas powrotu drożności oskrzeli do normy. Wysiłek taki nazywamy wysiłkiem interwałowym i jest on charakterystyczny dla gier zespołowych i niektórych metod treningu sportowego niezależnie od rodzaju sportu.
Sporty, w których dominują elementy wysiłku interwałowego wykonywanego w ciepłym, wilgotnym powietrzu są sportami zalecanymi dla chorych na astmę. Na szczególne polecenie zasługuje tu pływanie, kajaki, spacery i gry sportowe.
Najbardziej szkodliwe rodzaje sportu to w tym przypadku biegi długodystansowe i, do pewnego stopnia, wyczynowa jazda na rowerze.

ASTMA A SPORT WYCZYNOWY

Większość statystyk podaje, że 5-10% populacji to chorzy na astmę. U sportowców zanotowano znacznie większy odsetek zachorowań. Jest to zastanawiające i trudne do wytłumaczenia.
Dane z piśmiennictwa wykazują, że na astmę choruje: 11 % narciarzy biegowych w Szwecji, w Finlandii 15% narciarzy biegowych i 17% pływaków, w USA 11% piłkarzy i 7-26% lekkoatletów, 10% skandynawskich łyżwiarzy figurowych i 20% płetwonurków w Wielkiej Brytanii.
Jeden z fińskich znawców problemów sportu i astmy uważa, że ryzyko powstania astmy, w stosunku do ogółu ludności, jest 97-krotnie większe pływaków, 42-krotnie większe u biegaczy, 25-krotnie większe u sprinterów, skoczków i miotaczy.
Na olimpiadzie letniej w Los Angeles (1984 r.) na 597 sportowców USA, 67 (11 %) podało, że występują u nich objawy astmatyczne. Drużyna ta zdobyła w sumie 174 medale, z tego 41 zdobyli sportowcy chorujący na astmę. Rzecz zastanawiająca - wśród "zdrowych" co czwarty sportowiec zdobył medal (133 na 530), natomiast sportowcy zgłaszający astmę wypadli lepiej, gdyż więcej niż co drugi z nich zdobył medal (1,6).
Gdyby wszyscy sportowcy USA w zdobywaniu medali byli tak skuteczni jak ci, którzy zgłaszali objawy astmy, to drużyna ta zamiast 174 powinna zdobyć 350 medali. Można by dojść do zaskakujących wniosków - żeby uzyskać sukces sportowy lepiej jest mieć astmę niż jej nie mieć! To jest mało prawdopodobne, a przedstawione tu liczby prowadzą do podejrzenia, że albo sport wyczynowy powoduje wystąpienie astmy, albo - co jest też prawdopodobne - sportowcy wyznają, że mają astmę, żeby mogli przyjmować bezkarnie niektóre leki przeciwastmatyczne.
Ani jedna ani druga hipoteza nie jest korzystna i zaszczytna dla sportu wyczynowego i dlatego bądźmy zdrowi i nie uprawiajmy sportu wyczynowo.
W historii sportu wyczynowego mamy mistrzów olimpijskich, którzy niewątpliwie chorowali na astmę. Dziewięciokrotny medalista olimpijski w pływaniu, Mark Spitz, chorował na astmę. Dokładnie historii jego choroby nie da się prześledzić, natomiast jest to możliwe u Amy Van Dyken, 23-letniej czterokrotnej olimpijskiej złotej medalistki w pływaniu (Atlanta 1996). Musiała ona co najmniej raz w roku być hospitalizowana z powodu zaostrzenia astmy, "przyszła" ze swoja astmą do sportu w wieku 6 lat, przełamała chorobę i pokonała rywalki, mimo że astma z nią pozostała.
Zastanawiające jest też i to, że Amy Van Dyken miała, jak na pływaczkę, stosukowo niskie wskaźniki spirometryczne, szczególnie te, które świadczą o oporach w drogach oddechowych (35-69% normy).
Regulamin olimpijski zezwala na stosowanie wziewnie niektórych kortykosteroidów, leków rozszerzających oskrzela, Intalu i Tilade, a doustnie jedynie teofiliny, z zastrzeżeniem, że istnienie astmy u sportowca należy uprzednio zgłosić władzom olimpijskim. Dopuszczone do używania leki przeciwastmatyczne, jak zbadano, nie mają żadnego wpływu na wynik sportowy, nie są więc lekami dopingującymi.
W oparciu o te dane można przyjąć, że chory z epizodyczną lub lekką astmą może zająć się sportem wyczynowym i brać udział w zawodach, chociaż wydaje się, że współczesny sport wyczynowy dawno przestał być działaniem wiodącym do poprawy zdrowia. Z tego też względu, nie zabraniając, nie warto zachęcać chorego obciążonego astmą do uprawiania sportu wyczynowego.
Analiza problemów astmy i sportu wyczynowego miała na celu wykazanie, że choroba ta nie zamyka drogi do uprawiania sportu, a "współżycie" z nią może być zupełnie znośne. Chciałem pokazać, że jest to możliwe, ustawiłem poprzeczkę wysoko, a teraz obniżmy ja znacznie i do dzieła - uprawiajmy sport z umiarem, dla przyjemności. To będzie dobre, to może być zdrowe.