Serevent = jakość życia

Serevent = jakość życia

Medycyna XXI wieku kojarzy się przede wszystkim z nowoczesną, skomplikowaną, w pełni skomputeryzowaną aparaturą pomagającą lub też wręcz zastępującą człowieka w diagnostyce i leczeniu chorób. Tymczasem wydaje się, że znacznie donioślejsze zmiany zachodzą w sferze, która komputeryzacji nie podlega, a mianowicie w samej filozofii leczenia, sposobie myślenia i postępowania lekarzy oraz pacjentów.

W krajach wysoko rozwiniętych coraz silniejsza jest tendencja do zmiany relacji pomiędzy chorym i lekarzem. Ideałem stają się relacje partnerskie, w których lekarz posługując się fachową wiedzą rozpoznaje, a następnie objaśnia choremu istotę trapiących go dolegliwości, proponuje odpowiednie leki, rehabilitację lub zmianę pewnych nawyków, natomiast pacjent świadomy sensu i celu tych zaleceń aprobuje je i realizuje w codziennym życiu.
Nowe cele stawia się również przed współczesną farmakoterapią. Zadaniem leczenia staje się nie tylko poprawa obiektywnego, "mierzalnego" stanu choroby, lecz przede wszystkim uzyskanie poprawy samopoczucia i komfortu życia pacjenta. Wbrew pozorom są to kategorie nie zawsze ściśle powiązane, niekiedy wymagające stosowania całkowicie odmiennych metod leczenia.
Bardzo często głównym kryterium, któremu obecnie zawierzają, i którym kierują się lekarze, są parametry poddające się pomiarowi: morfologia krwi obwodowej, stężenie glukozy, kreatyniny, mocznika w surowicy, a w przypadku chorób układu oddechowego wartości szczytowego przepływu wydechowego (PEF) i innych parametrów spirometrycznych. Ich zaletą jest obiektywizm, czyli brak bezpośredniego związku z psychiką pacjenta. W efekcie zdarza się, że zamiast pacjenta leczy się jego "obiektywne parametry". Jednak nie wszystko można przełożyć na język komputera i badań dodatkowych. Jak bowiem zmierzyć nasilenie duszności, która jest odczuciem ściśle subiektywnym, nie dającym się wyrazić liczbowo, czy np. poczucie społecznego wyobcowania wynikające z choroby? Jakże często lekarze stykają się z sytuacją, gdy badanie spirometryczne wskazuje na zupełnie zadowalające działanie układu oddechowego, a pacjent czuje się źle.
W myśl nowoczesnej filozofii leczenia ważne są nie tylko obiektywne wskaźniki informujące o poprawie stanu zdrowia i lepszym funkcjonowaniu organizmu, lecz przede wszystkim subiektywna, dokonana przez pacjenta ocena własnego samopoczucia. Co więcej, istotnego znaczenia nabiera obecnie wpływ stosowanego leczenia na funkcjonowanie chorego w życiu codziennym, a także społecznym i zawodowym. Dąży się więc do uzupełnienia oceny stanu zdrowia o dodatkowe kryterium, jakim jest jakość życia.
Pojęcie jakości życia jest terminem potocznym, powszechnie używanym, lecz trudnym do zdefiniowania. Początkowo opisywał on jedynie możliwości przedłużenia ludzkiego życia pod wpływem stosowanego leczenia. Obecnie stworzono pojęcie jakości życia zależnej od stanu zdrowia, które obejmuje zarówno problemy bezpośrednio związane z zaawansowaniem choroby i częstością występowania jej objawów, jak i wpływem tych czynników na codzienne funkcjonowanie chorego i realizację jego potrzeb (emocjonalnych, społecznych, zawodowych). Tak rozumiana jakość życia jest więc czymś więcej niż tylko subiektywną oceną stanu zdrowia przez samego pacjenta. Jej badanie umożliwia lekarzowi całościowe spojrzenie na wpływ jaki choroba wywiera na status fizyczny, psychiczny i społeczny dotkniętego nią człowieka.
Badania jakości życia są szczególnie przydatne u pacjentów chorujących przewlekle, pozwalają bowiem na całościową ocenę ich stanu psychofizycznego, komfortu życia i skuteczności leczenia. Taką ocenę można łatwo powtarzać co pewien czas i porównywać z poprzednimi badaniami, co znacznie ułatwia obserwację przebiegu choroby.
Zgodnie z ogólnie akceptowanymi zasadami w badaniach klinicznych analizujących skuteczność leczenia bierze się pod uwagę jego wpływ na parametry kliniczne opisujące nasilenie dolegliwości (duszność, uczucie ucisku w klatce piersiowej, świszczący oddech), częstość hospitalizacji oraz czynność układu oddechowego (wskaźniki spirometryczne). Równocześnie bada się też czy w efekcie zastosowanego leczenia pacjent faktycznie czuje się lepiej, czy korzystnie zmienia się jego aktywność fizyczna oraz życie emocjonalne i społeczne. Jednym słowem, w tym samym rzędzie obok kryteriów klinicznych (obiektywnych) stawia się obecnie wartości niewymierne (subiektywne), określane mianem jakości życia chorego. Takiej skomplikowanej procedurze badawczej, prowadzonej przy udziale dużej liczby chorych z kilku ośrodków medycznych poddaje się każdy lek czy też kombinację leków stosowanych w astmie. Uzyskane wnioski pozwalają lekarzom na dobór preparatów skutecznych i najlepiej akceptowanych przez pacjentów, co w efekcie znacznie poprawia wynik leczenia.
Dobrym przykładem znaczenia rzetelnie przeprowadzonych badań klinicznych w pozyskaniu zaufania lekarzy i ich pacjentów jest rola jaką odegrały one w potwierdzeniu i ugruntowaniu przekonania o znaczącej wartości terapeutycznej salmeterolu - leku należącego obecnie do podstawowego zestawu leków antyastmatycznych.
Salmeterol (Serevent) należy do nowej generacji beta-mimetyków powodujących długotrwały spadek napięcia mięśni gładkich oskrzeli i poszerzenie światła dróg oddechowych. Jego wprowadzeniu na rynek farmaceutyczny towarzyszyły ożywione dyskusje. Obawiano się, że konsekwencją znacznego wydłużenia czasu działania salmeterolu (12-14 godzin) w porównaniu do starszych preparatów, takich jak salbutamol, czy też fenoterol (czas działania 4-6 godzin), będzie nasilenie charakterystycznych dla tych leków niekorzystnych efektów działania. Podstawową wadą beta-mimetyków starego typu jest bowiem stosunkowo szybkie osłabienie siły ich działania, jeśli podawane są regularnie. Zjawisko to określa się fachowo mianem tachyfilaksji. Prowadzi ono do znacznego zmniejszenia skuteczności regularnego (3-4 razy dziennie) stosowania leków tej grupy. Logiczne wydawało się więc, że w przypadku działającego znacznie dłużej salmeterolu problem ten ujawni się jeszcze szybciej.
Ostatecznie wątpliwości rozstrzygnęły wyniki wielu badań klinicznych przeprowadzonych z udziałem chorych na bardzo różne postaci astmy oskrzelowej i innych chorób obturacyjnych oskrzeli.
Stwierdzono, że wyjątkowa struktura i właściwości farmakokinetyczne salmeterolu pozwalają uniknąć niedogodności związanych ze stosowaniem leków starszej generacji, obecnie zalecanych przede wszystkim do doraźnego zwalczania duszności. Wykazano, że salmeterol w znaczący sposób poprawia wartości parametrów spirometrycznych, zmniejsza częstość występowania zaostrzeń astmy, pozwala zmniejszyć dawkę stosowanych steroidów. Wnikliwa analiza kwestionariuszy wypełnianych przez pacjentów regularnie stosujących salmeterol potwierdziła też dużą poprawę komfortu ich życia. Pacjenci odnotowywali rzadsze występowanie objawów choroby, w tym nocnych napadów duszności oraz lepszą tolerancję czynników prowokujących skurcz oskrzeli. Badania jakości życia wykazały także poprawę stanu emocjonalnego tych osób, związaną przede wszystkim z mniejszym nasileniem lęku przed nagłym, nieoczekiwanym napadem dolegliwości i brakiem dostępu do odpowiednich leków. Równie znaczące zmiany stwierdzono w sferze aktywności fizycznej chorych oraz ich zdolności do wypełniania codziennych obowiązków.
W podobnie skonstruowanych badaniach klinicznych potwierdzono też faktyczną przewagę salmeterolu nad regularnie przyjmowanymi preparatami krótko działającymi (salbutamolem) oraz wyższą wartość jego kombinacji z wziewnym steroidem (beklometazon, flutikazon) w porównaniu z podwojoną dawką leku hormonalnego. Ostatecznym argumentem potwierdzającym ważne miejsce salmeterolu w leczeniu astmy oskrzelowej były wyniki badań w których pacjenci mając możliwość wyboru stosowanego leku, wyraźnie woleli beta-mimetyki długo-, a nie krótko działające.
Podobnie jak w astmie, również w przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc zastosowanie salmeterolu powodowało istotną poprawę komfortu życia pacjentów, oraz korzystne zmiany w parametrach spirometrycznych.
W ten sposób, dzięki zastosowaniu nowoczesnego sposobu oceny klinicznej wartości leku, a więc uzupełnieniu parametrów "obiektywnych" o analizę kryteriów jakości życia, udowodniono rzeczywiste kliniczne znaczenie obserwowanych "obiektywnie" korzystnych efektów działania salmeterolu.
Przytoczony przykład salmeterolu dowodzi, że włączenie oceny jakości życia do badań klinicznych pozwala nadać analizom naukowym "ludzką twarz" i przełożyć suche dane liczbowe na język bliższy codziennemu życiu chorego człowieka. Analiza kwestionariusza nie zastępuje obserwacji kryteriów obiektywnych, pomaga jednak zorientować się w rzeczywistym, odczuwanym przez chorego, znaczeniu ich poprawy lub pogorszenia. Ocena jakości życia jest doskonałym narzędziem pomagającym lekarzowi wnikliwie śledzić stan chorego oraz skuteczność stosowanego leczenia.